Leśny ludek, Wyprawy

Sobótka

Noc Kupały, Kupałnocka, Sobótka czy Noc Świętojańska to nazwy radosnego święta wywodzącego się z obrzędowości Słowian. Noc Kupały obchodzona była w najkrótszą noc w roku, w dobie przesilenia letniego, zazwyczaj wypadała ona pomiędzy 20 a 21 czerwca. Noc Świętojańska to wigilia św. Jana, czyli wieczór i noc poprzedzająca 24 czerwca. Aktualnie w tradycji środkowej i wschodniej Europy obchodzona jest Noc Świętojańska, często z obrzędami i tradycjami wywodzącymi się od pierwotnych wierzeń.

Sobótka to święto radosne, poświęcone głownie żywiołowi ognia, wody, księżyca i słońca. Podstawowymi czynnościami było palenie ognisk-sobótek, na wzgórzach, przy zbiornikach wodnych, leśnych polanach i strumieniach. Mówiło się, że jest to noc Rusałek i Czarownic, w celu ochrony przed nimi do ognisk wrzucano różne zioła m.in. pokrzywę, bylicę, bagno zwyczajne, piołun,, brzoza,łopian i dziurawiec. Rośliny te także były wplatane do wianków, które nosiły młode dziewczyny. Wianek świętojański musiał się składać z 7 roślin, specjalnie do tego wybieranych. Do najpopularniejszych należał barwinek, ruta, kalina, jaskier, macierzanka,wrotycz,lubczyk, na wschodzie używano gałązek lipowych, brzozowych i jastruna właściwego. Wkładanie w środek konstrukcji palącego się łuczywa, czy potem świecy oraz sam zwyczaj rzucania wianków na wodę, jako wróżba rychłego zamążpójścia lub nieszczęścia czy nawet śmierci (w przypadku szybkiego zatonięcia wianka) był dużo późniejszy.

Na początku głównie bawiono się przy ogniskach, zapalanych starym zwyczajem: pocierając o siebie kawałki drewna. Tańczono, biesiadowano i śpiewano. Dziewczyny ubrane były w białe lub czerwone suknie z długimi rękawami a chłopcy w białe koszule. Chłopcy przeskakiwali przez ogniska, czasami nawet przepędzano przez nie bydło w celu uchronienia przed złymi czarami i chorobami. Podobnie jak w przypadku rzucania wianków na wodę, później powstały legendy o poszukiwaniu kwiatu paproci, a ta osoba która go znalazła mogą zażyczyć sobie co chciała, posiąść wiedzę lub bogactwo, jednak za koszt wszelkiego dobra, które w człowieku zostało. Poszukiwanie kwiatu paproci przez pary był tylko pretekstem do spędzenia razem czasu na różne sposoby (nie tylko baraszkowania wśród paproci).

W wigilię św. Jana zbierano różne zioła, ponieważ zioła uzbierane po św. Janie nie są już tak skuteczne, bo czarownice odbierają im leczniczą moc. Zbierano m.im. bylicę pospolitą, bylicę piołun, bylicę boże drzewko, łopian większy, dziurawiec pospolity, jaskier ostry, rumianek pospolity, jastrun właściwy, złocień maruna, miętę pieprzową, krwawnik pospolity, babkę lancetowatą. Suszono je by zachowały swoje właściwości na dłużej.

Ze świętym Janem wiążą się tez inne zwyczaje np. moja babcia nikomu nie pozwalała kąpać się w zbiornikach wodnych przed 24 czerwca.

Przesilenie letnie spędziłam na pisaniu wniosków do mojej pracy magisterskiej, ale udało mi się wyjść na spacer i zapleść jeden z najcudniejszych wianków. Wystarczyło wybrać się na bardziej dziką stronę wałów nadodrzańskich we Wrocławiu. Upalny pierwszy dzień lata Słowianie prawdopodobnie zawdzięczali Dadźbogowi, personifikacji słońca i jego ciepła.

W tym roku specjalnie na Noc Świętojańską zakupiłam białą sukienkę, uplotłam wianek z ogrodowych ziół m.in. ruty ogrodowej, kocimiętki, jaśminu, rumianku, jastruna, zielonych kłosów zboża, biedrzeńca, krwawnicy, babki i traw i postanowiłam zabawić się w przyciężkawą Słowiankę 😉

W pobliżu mojego domu jest jeden z moich ulubionych leśnych stawów, więc stwierdziłam, że mój wianek wyląduje w stawie, przy okazji zrobię sobie ładne zdjęcia w wodzie, cóż niestety staw okazał się dla mnie totalnie niedostępny ze względu na pływającego w nim zaskrońca… a wiecie jak ja boję się węży… a on tak szybko pływał…, więc tym razem byłam leśną driadą i poszłam potaplać się w strumyku.

Współczuję wszelakim boginkom i demonom wodnym (rzecznym i strumieniowym), bo woda w górskich strumykach jest tak zimna, że mrozi stopy po 3 sekundach 😉 mają biedaczyska ciężki żywot. Powyżej efekt sesji zdjęciowej;) Ps. mój wianek popłynął w łopiany, co oznacza, że w tym roku za mąż nie wyjdę, ufff nie muszę się odchudzać 😀

Źródła:

Łuczaj Ł., Kujawska M., Sosnowska J., Klepacki P. Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych – Słownik Fischera. PTL Wrocław , 2016. ISBN:978-83-64465-29-1

Gieysztor A., Mitologia Słowian. Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1982, ISBN: 83-221-0152-X

Zadrożyńska A., Powtarzać czas początku. Wydawnictwo Spółdzielcze, Warszawa 1995, ISBN: 83-209-0428-5

Moszyński K., Kultura Ludowa Słowian, część II, Kultura duchowa, Zeszyt I, Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1934

2 thoughts on “Sobótka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *